vendredi 14 mars 2008

Dojrzewają gwiazdy złote

Po wyjściu z teatru ("Shirley Valentine") spojrzałam na niebo, nie dojrzałam ani jednej gwiazdy, ani pół...
I przyszła mi do głowy myśl, jakby znikąd: "Dojrzewają gwiazdy złote". No tak, skoro ich nie ma, można pomyśleć, że dopiero dojrzewają. Czemu złote? Może Sukiennice skojarzyły mi się ze złotem, takie żółte, podświetlone żółtym światłem na tle ciemnej nocy. Skąd ta potrzeba gwiazd? Dawno nie patrzyłam do góry.

Tego dnia miałam stłuczkę. W sumie nie stało się nic wielkiego, maska do klepania i reflektory do wymiany. Nikt nie został ranny, tylko trochę stresu dla mnie i dla kierowcy forda transita. Jednak to drobne zdarzenie wytrąciło mnie kompletnie z "plany dnia", odebrało mi też złudzenie bezpieczeństwa za kierownicą. Kruchość i niepewność wkradły się do mnie tego dnia. Ot, można wiele stracić z powodu jakiegoś zbiegu okoliczności. Wracałam ze stacji benzynowej, a drugi kierowca pojechał tylko wysłać list. Wcześniej pomyślał sobie: "ciekawe, co mi się dziś przydarzy, jest 13 - ty". Tak, ale ja o tym nie myślałam, no może przemknęła mi myśl "trzynasty", ale nie lubię takich przesądów, więc się nie przejęłam.

Zdarzenia tkają nasze życie. Cóż to takiego to 'zdarzenie'? Wynik interakcji między ludźmi. Żyjemy we wspólnej przestrzeni, nasze drogi się przecinają nieustannie. Ruch uliczny to nie jest ruch aut, to jest ruch kierowców. Ileż razy mam wrażenie, że wyczuwam osobę, która przede mną jedzie, ile razy domyślam się, że ma zamiar wkrótce parkować, skręcić albo że jest niecierpliwy, senny, zbyt odważny lub zbyt bojaźliwy. Tak, auto nie jedzie, człowiek jedzie.

Ot stłuczka, nic wielkiego, a jednak daje do myślenia. Blacha, skorupa ochronna, pod wpływem uderzenia zachowuje się jak kartonik po soku. Daje się zgnieść dość łatwo. Hamulec, zdawałoby się prosta sprawa. Zawodzi gdy pada deszcz. Najgorzej, jeśli pada z przerwami, na ulicy leży błoto, a nie woda, jest ślisko. Najgorzej, jeśli niezależnie od pogody prowadzę tak samo, z tą samą pewnością. Może powinnam bardziej się obawiać, mieć więcej respektu dla błota.

Do bycia dobrym kierowcą też się dojrzewa. Do spokojnego przyjmowania zdarzeń - też się dojrzewa.
Dojrzewają gwiazdy złote :-)

Aucun commentaire: